Sierota, bestia, szpieg – Matt Killeen

Matt Killeen urodził się w Birmingham, w Wielkiej Brytanii w czasach spodni „dzwonów” i ogólnej szarości. Nie wiedział długo czym ma się w życiu zająć,  było i marzenie o muzyce (gitara) zanim w końcu powrócił do słów… na naszym rynku ukazała się pierwsza część większego cyklu pt. Sierota, Bestia, Szpieg.

okładkowo
„Bękarty wojny” dla nastolatków. Lato roku 1939. Dla Żydów dobry moment na opuszczenie Berlina już dawno minął. Po tragicznej w skutkach próbie ucieczki piętnastoletnia Sara – sprytna i impulsywna gimnastyczka – zostaje sama jak palec. Ale gdy już się wydaje, że szczęście ją opuściło, los stawia na jej drodze brytyjskiego szpiega, a ten składa jej propozycję nie do odrzucenia. Jeśli Sara pomoże mu w pewnej niebezpiecznej misji, on wywiezie ją z Niemiec. Sara przyjmuje więc fałszywą tożsamość, wstępuje do elitarnej szkoły dla córek nazistów i rozpoczyna grę o wszystko.

Dobrze, że intrygujący tytuł i elegancka okłada zwróciły od razu moja uwagę… bo Sierota, Bestia, Szpieg nie jest jedynie świetną powieścią sensacyjno – przygodowo – wojenną i nie jest (za co mam żal do kogoś kto redagował notkę na okładkę) tylko dla młodzieży, bo wielu młodych ludzi po nią niestety nie sięgnie, szukając łatwej lektury, którą ta nie jest. Z drugiej strony dorosły czytelnik z powodu łatki „dla młodzieży” też może po nią nie sięgnąć. Ja raczej nie sięgam, po typowe młodzieżówki, na szczęście ta typowa nie jest 🙂

Ale do rzeczy. Książka w swej fabule jest niezwykle prawdziwa i opowiada o wielu realiach II wojny światowej (np. Kryształowa Noc). Natomiast w fikcyjnych wątkach autor ukazał lęk, cierpienie, czy samotność wszystkich dzieci, które wpadły w tryby wojennej machiny.
Powieść to też hołd złożony dzieciom, które mimo strachu, czy ograniczeń (nie tylko fizycznych) nie poddawały się i walczyły, na różnych frontach i różnymi sposobami.
Rzecz niesamowita, wielka, świetnie napisana, trzymająca w napięciu od początku do końca, momentami bardzo, bardzo bolesna zarówno w sferze psychicznej jak i dosłownie – fizycznej. Sama nie mogłam wyjść z podziwu, jak bądź co bądź facet umiał wcielić się w nastoletnią osobę, na dodatek płci przeciwnej… a zrobił to mistrzowsko.

Zachęcam też do przeczytania autorskiej notki na końcu książki, zyskujemy w ten sposób lepszy obraz całość – naświetla i tłumaczy wiele z pobudek, które skłoniły Killeena do napisania książki.

Już czekam na kolejną część.

 

Wyd. Media Rodzina

Córka króla moczarów – Karen Dionne

Karen Dionne (rocznik 1953) jest amerykańską pisarką, a książka jej autorstwa The Marsh King’s Daughter czyli Córka króla moczarów, została uznana za najlepszy thriller roku. A prawo do tłumaczenia powieści sprzedano do dwudziestu pięciu krajów.

okładkowo
Znakomity thriller psychologiczny, połączenie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Pokoju”.
Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. 
Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją.

Bardzo lubię jeśli wręcz nie przepadam za książkami w których przeszłość splata i przeplata gęsto z teraźniejszością. W tym wypadku baśnie europejskie z wierzeniami rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej itp.
Do tego ciekawe „migawki” dotyczące życia w odosobnieniu (na bagnach), niemal hermetycznej izolacji, a co za tym idzie późniejsze nieuchronne zderzenie z „cywilizacją”.

Autorka oprócz trzymającej w napięciu (grozie) historii poruszyła bardzo ważny temat – wzajemnych relacji rodzic – dziecko (patologie). W tej prozie jest sporo mroczności tej ciemnej strony księżyca – naszej własnej ludzkiej natury, przed którą się wzdrygamy, a która (oby jak w najmniejszym stopniu) jest obecna w każdym z nas.

Mocna, mądra i ważna książka.

 

 Wyd. Media Rodzina

Gdzie jesteś Bernadette – Maria Semple

Maria Semple to amerykańska powieściopisarka i autorka scenariuszy. Na naszym rynku ukazała się jak na razie jedna jej książka pt. Gdzie jesteś Bernadette (2012).

okładkowo (choć długo dałam w całości)
Bernadette Fox nie cieszy się dobrą reputacją. Jej własny mąż, guru w środowisku Microsoftu, uważa, że jest niesłychanie uparta. Zdaniem sąsiadów i rodziców ze szkoły jej córki, przynosi hańbę miastu i szkole. Dla orłów designu jest genialną rewolucjonistką w dziedzinie architektury. Dla swojej piętnastoletniej córki, Bee, jest najlepszą przyjaciółką i, po prostu, mamą.
Nagle Bernadette znika.
Zaczyna się, kiedy Bee przynosi znakomite świadectwo i prosi o obiecaną nagrodę: rodzinną wycieczkę na Antarktykę. Ale nasilająca się alergia Bernadette na Seattle – i na ludzi w ogóle – wykształciła w niej taką agorafobię, że teraz w podstawowych czynnościach pomaga jej wirtualna asystentka z Indii. Podróż na kraniec ziemi może być więc sporym problemem. Żeby odnaleźć matkę, Bee zbiera e-maile, oficjalne dokumenty, prywatną korespondencję – tworząc wciągającą i wzruszającą powieść o niezrozumianym geniuszu i niezachwianej miłości córki do niedoskonałej matki.
„Gdzie jesteś, Bernadette?” to światowy bestseller, pełna humoru cięta satyra na współczesną rodzinę, współczesne mieszczaństwo, na środowisko Microsoftu i informatyków w ogóle. Jest książką wyjątkową, wymykającą się wszelkim próbom klasyfikacji. Na nowo odkrywa zapomniany gatunek powieści epistolarnej. W dodatku autorka, scenarzystka niejednego popularnego sitcomu, potrafi bawić czytelnika od początku do samego końca.

Lubię takie oryginalno-ekscentryczne bohaterki jak Bernadette. Do tego czarna komedia zwana życiem sprawia, że książkę pochłania się niemal jednym kęsem.
I tego mi tak na prawdę ostatnio brakowało – takiego dowcipu, humoru sytuacyjnego, ciętych dialogów, komizmu…

Książkę czytało się bardzo dobrze (tłumaczenie majstersztyk) do tego świetne zwroty akcji. Semple wbija „szpilę” gdzie trzeba w tematy Microsoftowe, elity, prywatne szkolnictwo i inne snoby…
Powieść skonstruowana bardzo dobrze od A do Z i to na pewno coś więcj niż zwykłe czytadło. Polecam.

 

Wyd. Media Rodzina