Czas Bogini – Ewa Kassala

Pod tym pseudonimem kryje się Pani Dorota Stasikowska-Woźniak. Polska pisarka, trenerka, kreatorka akcji społecznych, specjalistka ds. równouprawnienia, a także autoprezentacji i kreowania wizerunku. Pisze scenariusze, prowadzi programy telewizyjne, konferencje oraz sesje (głównie kobiece). „Czas Bogini” jest jej najnowszą książką.

okładkowo
Oto świat strażniczek Bogini, wiedźm, widzących, wiary w Nyję, Makoszę, Świętowita, Welesa, Peruna i wielu innych, dziś zapomnianych bogów i bogiń. Kraina świętych gajów, kącin i chramów, czarów i magii. Początki państwa polskiego to czas niepokojów i napięć, to przesiąknięta krwią ziemia, powszechna przemoc i bezprawie, gwałty, niewolnictwo i handel ludźmi. Z kart powieści wyłania się postać Mieszka I, władcy potężnego, ale pełnego sprzeczności, rozdartego pomiędzy pogaństwem a chrześcijaństwem, chęcią niesienia pokoju i koniecznością wojen, mężczyzny targanego namiętnościami, uwikłanego w sieć intryg i płomienny, acz burzliwy romans. Czy najpotężniejszy z Piastów rzeczywiście przyjął chrzest w 966 roku? I jaką cenę zapłacił za przejście ze świat pogańskiego do Europy? Doskonale wie, że przystąpienie do chrześcijańskiego imperium jest konieczne dla rozwoju państwa, jednak jest także przywiązany do pogańskich bogiń i bożków, obrzędów i rytuałów, magii i amuletów oraz… kuszących kapłanek, z których najbliższą sercu jest Ragana.

Klimat tej powieści, choć niewielkiej stronicowo, jest naprawdę niepowtarzalny, taki który urzeka nas i porywa już od pierwszych stron. Znajdziemy tu nie tylko ogromny (rzetelny) ładunek wiedzy historycznej ale i liczne odniesienia do słowiańskiej mitologii, gdzie pojawi się choćby Mokosz, (moja ulubienica), Dziewanna czy Swarożyc.

Książkę jak na powieść historyczną czyta się bardzo lekko i przyjemnie, co wcale nie umniejsza jej wartości, wręcz ułatwia lepsze przyswojenie zazwyczaj jakże suchych faktów. A baśniowość przetyka się niczym złota nić w zwyczajnej materii codziennego dnia owych czasów, a to warte zapamiętania.
 
Bez dwóch zdań lubię takie czarowne książki, które nie męczą, a uczą, czy wywołują żywsze drgnienia w naszych skołatanych codziennością sercach. 

Wyd. Sonia Draga