Po Dzikim Zachodzie -podróże w czasie i przestrzeni. T.1 i T.2 – Beata Strawa

Beata Strawa z wykształcenia polonistka, a z zamiłowania podróżniczka. Zawodowo zawsze zajmowała się dziennikarstwem radiowym oraz prasowym. Owocem jej pasji są dwie książki podróżnicze pod tytułem ” „Podróże w czasie i przestrzeni”. 
Pierwszy tom to podróże po m.in.: Colorado, Utah, Arizonie, Nevadzie, Kalifornii, Nowego Meksyku i Colorado. Drugi obejmuje San Diego, wyprawy wzdłuż granicy z Meksykiem, przez Kalifornię, Arizonę, Teksas, aż do Nowego Orleanu.

okładkowo
Choć popularność westernów w popkulturze dobiegła końca, to Dziki Zachód niezmiennie fascynuje kolejne pokolenia. Autorka zabiera nas w podróż przez czasy i miejsca, tam, gdzie i kiedy kształtował się mit tej niezwykłej krainy. Od Kolorado i Utah, przez słoneczną Kalifornię, niezależny Teksas, aż po Luizjanę – pejzaż zachwyca, a zebrane historie zdumiewają.
Dlaczego amerykańska armia sprowadzała wielbłądy z Tunezji? Co robił szach Iranu w Arizonie? Jak wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej znalazł się wśród artefaktów voodoo?
Kiedy i dlaczego Indianie Navajo udawali Apaczów? I wreszcie – czy Dziki Zachód nadal ma w sobie pierwotną iskrę?
Tysiące przemierzonych kilometrów pozwoliły autorce odpowiedzieć na te i wiele innych intrygujących pytań. Aczkolwiek to nie tylko opowieść o tym, co zabawne lub zaskakujące. Amerykańska wyprawa obiera też zgoła odmienny kierunek – cofa się do czasów krwawej Bitwy o Alamo czy kreśli genezę amerykańskich obozów koncentracyjnych. Jednak przede wszystkim przedstawia obraz Dzikiego Zachodu kiedyś i dziś, znanego i tego, o którym niewielu z nas słyszało.

Ach, ten Dziki Zachód w którym jestem zakochana od najmłodszych lat, począwszy od opowieści taty poprzez samodzielnie czytane westerny i nie tylko. Dziś oczarowanie Dzikim Zachodem nadal trwa, ostatnio wzmocnione dwutomową pozycją autorstwa Beaty Strawy.
Dzięki niej stał mi się on bliższy niż kiedykolwiek – tak bliski niemal jakbym sama tam była. Oczami  autorki zobaczyłam wiele i zachwyciłam się razem z nią… Podziwiałam zachody słońca w Kolorado, dowiedziałam się m.in. kto to był „polski król serników” i odwiedziłam „stary hotel z duchami”, a także zastanawiałam się co też mogło się stać z czaszką słynnego wodza Apaczów – Geronimo. 
Dodatkowo (z zaskoczeń) uświadomiłam sobie, że Tortilla Flat to nie tylko tytuł znanej powieści, ale też niewielki klimatyczne miasteczko – mieszka tam na stałe podobno tylko 6 osób. Odwiedziłam Houston oraz Nowy Orlean z jego kolorytem oraz tajemnicami (Voodoo).
Autorka niezwykle wnikliwie przybliżania nam wiele znanych postaci, miejsc a nawet potraw. Zaostrzając apetyt dosłownie na więcej… a całość dopełniają niesamowite zdjęcia.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst
Studio Grafpa




Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu – Maciej Jarkowiec

Maciej Jarkowiec jest z wykształcenia filologiem norweskim. Pracuje też jako dziennikarz i fotoreporter, publikował reportaże z Norwegii, USA i Indonezji. Jest współpracownikiem m.in. miesięcznika „Voyage” i nowojorskiego „Nowego Dziennika”. Od 2000 roku realizuje także filmy.  W moje ręce trafiła niedawno jego książka pt. Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu. Jest to pierwsza polska książka reporterska o Dzikim Zachodzie.

okładkowo
Opowieść o ostatnim wielkim wodzu indiańskim, od której nie można się oderwać.

Russell Means jest najsłynniejszym, najbarwniejszym i najwścieklejszym aktywistą indiańskim ostatniego półwiecza. Barowy zabijaka. Buntownik żyjący poza systemem. Aktor, muzyk, celebryta.

Reportaż z najbardziej awanturniczych czasów jego życia jest też opowieścią o losie amerykańskich Indian i o amerykańskiej przemocy. Bohater książki staje się przewodnikiem po ciemnych zakamarkach amerykańskiego mitu i zmusza czytelnika do innego spojrzenia na historię USA.

Książka Jarkowca to rzecz zarówno oryginalna jak i ciekawa, do tego pochłania bez reszty. Napisana wnikliwie z ogromna empatią, nie da się obok niej przejść obojętnie, czyta się lepiej niż niejedną powieść.

Pochylenie się nad bolesną historią rdzennych mieszkańców Ameryki naprawdę robi wrażenie. Wiele faktów jawi się zupełnie inaczej po jej przeczytaniu, a ogrom krzywd wyrządzony Indianom, jest wprost niewyobrażalny (wysiedlenia, pogromy, czystki…). I nie chodzi mi tylko o alkohol, wyzysk, czy koce „zarażone” ospą.

Mit Ameryki upadł już dawno (także w moich oczach) ale dopiero po przeczytaniu tej książki przekonałam się jak nisko…

To lektura konieczna, z której warto czerpać naukę, choć na naprawę wielu krzywd jest najzwyczajniej o kilkaset lat za późno. Polecam.

 

 Wyd. Agora SA