Astrid – Susanne Lieder

Susanne Lieder – dorastała w pobliżu Bad Oeynhausen, a obecnie mieszka z rodziną na południe od Bremy. Od 2012 roku pracuje na pełny etat jako pisarka, realizując swoje dziecięce marzenie. Pisze kryminały, powieści historyczne i biograficzne. Jej książki przetłumaczono na ponad dziesięć języków.

okładkowo
Poruszająca opowieść o pisarce, która swoimi książkami uszczęśliwiła pokolenia młodych czytelników. Rok 1929. Młoda Astrid z trudem łączy rolę samotnej matki z pracą zawodową. Jest jednak gotowa na każde poświęcenie, by stworzyć synowi Lassemu bezpieczny i kochający dom. Powściągliwa i skryta dziewczyna stopniowo otwiera się na przyjaźń poznanej w pracy Ingrid, a wkrótce postanawia obdarzyć zaufaniem także okazującego jej szczególne względy Sturego, i to on okaże się tym, który spełni jej marzenie o założeniu szczęśliwej rodziny.
Najbliżsi zawsze byli dla Astrid najważniejsi i to właśnie z miłości do dzieci, którym opowiadała historie na dobranoc, zrodziło się jej pisarstwo. Niegasnąca radość życia i nieskrępowana wyobraźnia pozwoliły jej wykreować niezapomniane postaci: Pipi Pończoszankę, Kallego Blomkvista, Karlssona z Dachu czy wesołą gromadkę dzieci z Bullerbyn. Choć droga do sławy nie była łatwa, walczyła o swoje opowieści, nie tracąc wiary w to, że gdy ujrzą światło dzienne, na zawsze zapiszą się w sercach czytelników. Astrid była bystra i miała cudownie sarkastyczne poczucie humoru. Fabularna opowieść o niej pozwala poznać zarówno jej pogodę ducha, jak i melancholię.

Astrid Lindgren uwielbiana autorka dzieciństwa wielu z nas , mama Muminków, kreatorka Buki, do tego autorka „Dzieci z Bullerbyn, czy przygód Pippi oraz Emila ze Smalandii.

Książki jej autorstwa ciężko po prostu zliczyć. Przez lata doczekała się wielu biografii, bo i była nader wdzięcznym oraz ciekawym (obiektem) do ich pisania. 
Myśl, że ta zbeletryzowana biografia Astrid Lindgren, wielu fanom jej pisarstwa przypadnie do gustu, zwłaszcza wszystkim tym, którzy tak jak ja nie lubią „suchych faktów”.
Znajdziemy tu mnóstwo wzruszeń, zabawy, humoru ale i zadumań nad ludzkim losem, nad przeciwnościami, które dzięki hartowi ducha pokonujemy. 

Tak, zdecydowanie uwielbiam i polecam…

Wyd. MARGINESY

Książę przygody. Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego – Przemysław Sowiński

Przemysław Sowiński – zodiakalny Baran (4 kwietnia 1959 r.) Wrocławianin. Prawnikiem niepracujący w zawodzie ani dnia. Był natomiast górnikiem, protokolantem, kierowcą, barmanem i rolnikiem. ale też malarzem, ochroniarzem, kick-bokserem, prezesem przedsiębiorstwa turystycznego, agentem ubezpieczeniowym i chyba tylko on sam wie kim jeszcze. Człowiek orkiestra jak to się mówi 🙂 Mieszkał na stałe we Wrocławiu, Eindhoven, Czelabińsku, a obecnie w Katowicach. „Książe przygody” o jego najnowsza książka. 

okładkowo
Ferdynand Antoni Ossendowski. Znał biegle 7 języków obcych, w tym chiński i mongolski. Pisarz, podróżnik, uczony i szpieg. Wykładowca wyższych uczelni i szukający przygód awanturnik. (…)  Po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, prowadził badania geologiczne w Mandżurii w poszukiwaniu surowców niezbędnych dla armii rosyjskiej. W 1905 r. jako przewodniczący Rewolucyjnego Komitetu Naczelnego rządził Mandżurią. Po upadku rewolucji został skazany na półtora roku twierdzy. Do 1917 r. pisywał do kilkudziesięciu czasopism, dokonał wielu odkryć i wynalazków, rozmawiał z Rasputinem. Żył pełnią życia. Po wybuchu rewolucji bolszewickiej został doradcą białego admirała Kołczaka. Był usilnie poszukiwany przez CzeKa. Uciekając przed oprawcami, pieszo przeszedł całą Rosję i Mongolię. Został doradcą „Krwawego Barona” Ungerna. W międzywojniu podróżował po świecie i napisał 77 książek, które wydano w 150 przekładach na 20 języków. Jego rekord światowych przekładów z języka polskiego pobił dopiero Dzienniczek św. Siostry Faustyny. Przez pewien czas należał do piątki najbardziej poczytnych pisarzy na świecie – łączny nakład jego książek to 80 mln egzemplarzy. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach pod koniec wojny. Po zajęciu Polski przez Rosjan, enkawudziści rozkopali grób pisarza. Nigdy nie dowiemy się czy sowiecka bezpieka chciała się upewnić, czy osobisty wróg Lenina na pewno nie żyje czy też jej funkcjonariusze poszukiwali wskazówek kierujących na legendarny złoty skarb Ungerna.

Ossendowskiego darzę uczuciem gorącym od wielu lat w zasadzie od kiedy przeczytałam wzmiankę, a potem cudem zdobyłam książę (reprint I wydania) pt. „Przez kraj zwierząt, ludzi i bogów”, na długo prze serwisami aukcyjnymi i nowymi wydaniami. I od tamtej pory szerzę informacje o nim jak tylko się da, i gdzie się da, nawet w moim zbiorze opowiadań dotyczących Polesia, popełniłam jedno na jego temat, ale wracamy do „Księcia przygody”.

Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, napisana została z niezwykłą lekkością i swadą, ale też z mnóstwem szczegółów, których ja wcześniej nie znałam. Nie wiedziałam, np. że był tak robiony w bambuko przez zachodnich wydawców, którzy oszukiwali go co do wynagrodzeń za wydania zagraniczne (przodowali w tym Włosi).
W książce znajdziemy też wiele nieznanych zdjęć oraz smakowitych ciekawostek. 
Sam Ossendowski był nie tylko łowcą przygód i nietuzinkowym awanturnikiem ale przede wszystkim niezrównanym 
mistrzem słowa. Stąd nie dziwią takie nakłady i popularność. Nie bał się mówić i pisać tego co myślał (dlatego też pewnie późniejsze blokady i obostrzenia).
Zepchnięty w zapomnienie na długie lata komunizmu, jak i późniejszy okres nareszcie „wynurza się” na światło dzienne dzięki m.in Przemysławowi Słowińskiemu. 

Wyd. Zona Zero

Zielone światła – Matthew McConaughey

Matthew Mcconaughey to nie tylko amerykański aktor, reżyser, scenarzysta oraz producent filmowy i zwycięzca Academy Awards. To przede wszystkim mąż, ojciec trójki dzieci, syn i brat. Samozwańczo mianował się gawędziarzem. Lubi ciężko fizycznie popracować ale stawia też pierwsze kroki w byciu dyrygentem. „Zielone światła” to jego autobiografia, choć opisana w sposób nietypowy opisane.

okładkowo
Nagrodzony Oscarem aktor z chwilami szokującą szczerością mówi o sobie i pełnym zwrotów akcji życiu. Opowiada o przemocy w dzieciństwie, barwnej rodzinie, wychowaniu w głębokim Teksasie, pierwszych rolach filmowych i mozolnym pięciu się na szczyt kariery. Życie porwało go ze Stanów do Australii, gdzie spędził rok w bardzo dziwnym domu, do Mali, gdzie w wiosce Dogonów musiał zmierzyć się z zapaśniczym czempionem, i do Peru, gdzie pływał w Amazonce. W czasie tych podróży wiele przeżył i jeszcze więcej pojął. W Zielonych światłach dzieli się więc mądrością i uczy, jak czerpać z życia więcej satysfakcji. Te autentyczne i zaskakujące wspomnienia zachęcają do przyjrzenia się także sobie: do sięgnięcia w przeszłość, do refleksji i zadumy, a także do wyjścia na zewnątrz – przeżycia przygody, podejmowania ryzyka i szukania marzeń. Do wyruszenia w drogę, która pomoże nam zrozumieć siebie i to, co nas otacza.

Bez wątpienia ten aktor to człowiek renesansu i nietuzinkowy artysta. Jego autobiografia „Zielone światła” jest niezwykła, duchowa wręcz mistyczna (tak też o niej inni recenzenci pisali). A poza tym aktora podziwiam, uwielbiając go od lat. Tak zupełnie szczerze, to nie podejrzewałam MM ani o powagę w życiu prywatnym, ani o tak głębokie do tego życia podejście, choć elokwencji i swady nie sposób autorowi odmówić. Zmyliły mnie pewnie, te wszystkie komedie z jego udziałem 🙂

Wracając do książki, napisana niezwykle oryginalnie, bez póz i zadęcia. Tu na pierwszym miejscu postawiono prostotę, pokorę i wiarę w to że wszystko zależy od nas, niejednokrotnie od dosłownej ciężkiej fizycznej pracy naszych własnych rąk, aż do przysłowiowych siódmych potów.
Wersja papierowa jest po prostu śliczna, tyle w niej zieloności, różnych rodzajów pisma nawet odręcznego, zdjęć… itp, itd.
Nie wiem, czy on jeszcze będzie pisał, mam nadzieję, że tak, bo już czekam niecierpliwie. 

Zachęcam i zapewniam, ze nudą tu nie powieje na żadnej ze stron.


Wyd. Marginesy 

Zełenski – Wojciech Rogacin

Wojciech Rogacin (rocznik ’68) red. naczelnym dziennika „Polska Times”. Współpracował z londyńskim dziennikiem „The Times”, tworzył i kieruje też Agencją Informacyjną Polska Press. Wcześniej pracował m.in. jako dziennikarz w „Gazecie Wyborczej” oraz  „Newsweek Polska”. Zajmował się głównie tematyką Bliskiego Wschodu, USA, krajów byłego ZSRR. Wspólnie z Dorotą Kowalską jest autorem książki „Korespondenci.pl” poświęconej polskim korespondentom wojennym. Prowadził warsztaty z dziennikarstwa na Uniwersytecie SWPS w Warszawie. Jego najnowsza książką to biografia prezydenta Ukrainy pt. „Zełenski”.

okładkowo
Wołodymyr Zełenski. (…) Tej postaci nie trzeba przedstawiać. Popularny aktor komediowy, który zagrał rolę prezydenta, a następnie naprawdę nim został. Prezydent, który stał się mężem stanu oraz symbolem walki o wartości demokratyczne, naśladowany przez największych politycznych graczy. Już teraz historia jego życia to fascynujący zapis dojrzewania do roli, o którą jeszcze jakiś czas temu nikt by go nie podejrzewał: przywódcy państwa, które odważnie przeciwstawiło się rosyjskiej agresji.
Jak wyglądało dzieciństwo prezydenta Ukrainy, jego dom rodzinny oraz relacje z rówieśnikami? W jaki sposób żydowskie pochodzenie wpłynęło na jego dalsze wybory? Co mówią o nim ci, którzy go znali, zanim zyskał sławę? (…)  Kiedy i dlaczego Zełenski zdecydował się wkroczyć do świata polityki (…) Opowieść o niezwykłej drodze przebytej od studenta prawa, rozśmieszającego cały kraj aktora i kabareciarza, po przywódcę politycznego, z którym liczą się najważniejsi zachodni politycy, śledzonego przez miliony osób na Instagramie.

Z założenia nie czytuję biografii, ale są takie dla których robię wyjątek (tak było m.in. z biografią Clinta Eastwooda), więc tej Zełenskiego też nie mogłam odmówić. Tym bardziej teraz gdy nie tylko on, ale cała udręczona Ukraina jest na ustach świata i walcząc dzielnie, czeka na cud. 

Książka napisana naprawdę rzetelnie (choć owszem na szybko) ale jak na biografię lekkim przystępnym językiem. Dlatego czyta się ją bardzo dobrze. Po ciekawym wstępie następują nie mniej ciekawe konkrety na temat prezydenta Ukrainy (zarówno na temat jego życia prywatnego, jak i „zakręconej” drogi do kariery). Całość wzbogacona została zdjęciami Prezydenta Ukrainy, a nawet wpisami z jego social mediów .
Wołodymyr Zełenski inspiruje, dodaje nadziei i odwagi, bo to niezwykły i bardzo dzielny człowiek o nieprzeciętnych cechach charakteru. Do tego z ciekawym doświadczeniem życiowym i wykształceniem PRAWNICZYM (o czym mało kto wiedział, ja np. nie). 

Moim zdaniem, wniosek po przeczytaniu biografii (jeden z wielu) w skromności i determinacji tego człowieka, tkwi ogromna siła i w tym (NIM) cała nadzieja. 

Serdecznie polecam.

Wyd. WIELKA LITERA

Fiedler. Głód świata – Piotr Bojarski

Piotr Bojarski – autor powieści kryminalnych i historycznych oraz kilku książek non-fiction. Były dziennikarz z 24-letnim doświadczeniem pracy w mediach. Debiutował serią kryminałów retro (m.in. „Pętla” czy „Arcymistrz”), na koncie ma też m.in. reportaż „1956. Przebudzeni” czy książkę „Juni”, która przyniosła mu w 2016 roku zwycięstwo w konkursie na najlepszą powieść o Poznaniu. Jego najnowsza to biografia Arkadego Fiedlera pt. Fiedler. Głód świata”.

okładkowo

Czym tak naprawdę były „niewinne perypetie” Fiedlera pośród Metysów? Jak układały się relacje z mieszkańcami odwiedzanych, nierzadko egzotycznych krajów, ale także kobietami, śmietanką towarzyską II Rzeczpospolitej i władzami Polski Ludowej? Jak lawirował i do czego musiał albo po prostu chciał się posunąć, żeby „zasłużyć” na upragnione pozwolenia na wyjazdy z kraju?
Pamiętamy Arkadego Fiedlera jako pisarza i podróżnika, który sprzedał na całym świecie ponad 10 milionów swoich książek i który jak żaden inny autor potrafił opisać Polakom uroki Amazonii, Kanady i Madagaskaru. Jednak był nie tylko przedwojennym celebrytą i bohaterem plotek, był też postacią skomplikowaną, niejednoznaczną i kontrowersyjną.
Jaki naprawdę był Arkady Fiedler, jeden z najsłynniejszych polskich globtroterów XX wieku? Co takiego miał w sobie, że tam, gdzie się pojawiał, ojcowie chcieli mu oddawać na noc swoje córki? Jak z pisarza niemal wyklętego i aresztowanego przez komunistów Fiedler stał się przyjacielem władzy?

Piotr Bojarski (…) Sięga po nieznane materiały archiwalne, bada prywatne archiwa pisarza i szuka ludzi, którzy go jeszcze pamiętają. Idzie tropem autentycznych historii, ale także anegdot i skandali – zarówno prawdziwych, jak i tych zmyślonych…

Arkady Fiedler, to pisarz znany mi od dziecięcych lat, wciąż pamiętam „Wyspę Robinsona”, „Orinoko” oraz Białego Jaguara (wspaniała trylogia), ale też „Kanadę pachnąca żywicą”, Dywizjon 303″ i wiele innych. O samym pisarzu w sumie niewiele wiedziałam, więc trzeba było tą lekturą nadrobić zaległości.
Reportaż Bojarskiego o tym niezwykłym człowieku – pisarzu i podróżniku, dziś trochę zapomnianym, był po prostu potrzebny. To swoisty hołd, który wspaniale przybliża nam postać Fiedlera, człowieka nietuzinkowego, ciekawego i nienasyconego otaczającego go świata, pasjonata jakich mało.

Książka na pewno rozbudzi ciekawość u każdego kto po nią sięgnie i myślę, że byłby z tego świetny materiał na film o tym pisarzu. Ciekawe kogo widzielibyście w roli głównej?
Zachęcam również do sięgnięcia po powieści Fiedlera, choćby wspomnianą wcześniej przeze mnie trylogię, bo naprawdę warto.


Wyd. Poznańskie

Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa – Margalit Fox

Margalit Fox – (ur. 1961) jest amerykańską pisarką. Swoją karierę w branży wydawniczej rozpoczęła w latach 80., a następnie w 1990 r. przeszła na dziennikarstwo. Napisała do tej pory trzy książki non-fiction i planuje kontynuować pisanie książek na ” cały etat”. U nas ukazał się jej autorstwa „Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa”

okładkowo
Sir Arthur Conan Doyle znany jest głównie jako twórca najsłynniejszego duetu detektywistycznego w historii literatury, czyli postaci Sherlocka Holmesa i doktora Watsona. Niewielu jednak wie, że ten szanowany dżentelmen i pisarz na początku XX wieku wcielił się w detektywa i zajął sprawą morderstwa.
W 1908 roku bogata kobieta została zamordowana w swoim domu w Glasgow. Sprawcą uznano Oscara Slatera – żydowskiego imigranta. Pomimo nieoczywistych dowodów świadczących o jego winie, został on o
sądzony i skazany. Arthur Conan Doyle, oburzony jawną niesprawiedliwością, postanowił wszcząć własne dochodzenie. Używając metod i umiejętności, którymi obdarzył swoich literackich bohaterów, przeanalizował akta sprawy, zeznania i wypowiedzi świadków. Odkrył manipulację policji i prokuratorów, zgłębił środowisko Oscara Slatera i z ogromną determinacją dążył do poznania prawdy.
Margalit Fox łączy fascynującą historię prawdziwej zbrodni sprzed ponad stu lat z aktualnymi tematami. To porywająco napisane true crime osadzone u schyłku malowniczej epoki wiktoriańskiej.

Jako Fanka Holmesa i „około Holmesowych ” tematów nie mogłam pominąć i tej książki.

Książka bardzo szczegółowa i ciekawa, napisana z prawdziwą pasją oraz zaangażowaniem. Znajdziemy tu nie tylko informacje na temat sprawy Oscara Slatera, ale też świetnie przedstawione tło społeczno-obyczajowe ówczesnej Anglii.

Utwór wciąga już od pierwszych stron, do tego jest to spory kawałek biografii Artura Conan Doyla, który był nie tylko „ojcem” Holmesa, ale i wielu innych książek, np. historycznych (które jeszcze planuję przeczytać)

Polecam jako uzupełnienie w temacie oraz jako samodzielną lekturę. 

Wyd. Poznańskie