Phillip Meyer to amerykański pisarz, autor powieści i opowiadań. Dorastał w robotniczej dzielnicy Baltimore. Pracował jako mechanik rowerowy i jako wolontariusz w Centrum Shock Trauma Baltimore. W wieku dwudziestu lat postanowił zostać pisarzem. Zdecydował się opuścić rodzinne miasto, a w wieku dwudziestu dwóch lat, został przyjęty do Cornell University. Studia ukończył z dyplomem w języka angielskiego i z górą długów… Po latach pracy w szwajcarskim banku inwestycyjnym UBS, spłacił większość z nich i postanowił realizować swoje marzenia o zostaniu pisarzem. Kiedy oszczędności się skurczyły, podjął pracę jako technik ratownictwa medycznego i pracownik budowlany. Suma sumarum jednak tak jak marzył został pisarzem i z tego urodził się Syn.
okładkowo
Syn” Philippa Meyera to epicka, napisana z rozmachem powieść o amerykańskim Zachodzie. Wielopokoleniowa saga o losach dumnej i niezłomnej teksańskiej rodziny McCulloughów – od czasów XIX-wiecznych najazdów Komanczów do XX-wiecznego boomu naftowego – dla której najważniejszą wartością jest ziemia i honor. To także książka niepokojąca i działająca na wyobraźnię. Bez wątpienia można powiedzieć, że jest arcydziełem i kontynuacją najlepszej tradycji amerykańskiego kanonu – niezapomniana powieść łącząca pisarską sprawność Larry’ego McMurtry’ego z ostrością wyrazu Cormaca McCarthy’ego.
Z Mayer wchodzimy wprost w w losy kilku pokoleń pewnej rodziny. Zanurzamy się w nim niczym w rwącym strumieniu. Postacie, zaludniające karty powieści są niezwykle wiarygodne – wręcz historycznie wykreowane, do tego stopnia wydają się być prawdziwe.
W tej opowieści nic nie jest przypadkowe, dawno nie czytałam tak świetnie skonstruowanej i przemyślanej powieści. Do tego tak obszernej (ponad 600 stron).
Więc tym bardziej ciężko zamknąć okładki po skończeniu lektury, gdy już się tak zżyliśmy z bohaterami, gdy ich troski i radości zdają się być także naszymi.
Jest szorstko językowo momentami ale i momentami epicko. No i ta narracja z punktu widzenia trójki krewnych, przedstawiona na przestrzeni półtora wieku – to robi wrażenie, wierzcie mi. To must have nie tylko dla miłośników dzikiego zachodu, z przełomu wieków, ale dla każdego kto ceni genialna prozę.
