Nick Jans jest nagradzanym pisarzem, fotografem i autorem wielu książek. Pisał do różnych gazet, w tym do „Rolling Stone” i „USA Today”. Jako syn dyplomaty pierwszych dwanaście lat życia spędziłem za granicą i zawsze marzył o życiu pośród dzikiej przyrody. W 1979 roku wyjechał na Alaskę. A w ciągu dwudziestu lat pokonał dziesiątki tysięcy kilometrów dziczy: łodzią, kanu, pieszo, na nartach i skuterem, często samotnie. W 1986 roku został zawodowym fotografem przyrody i pisarzem. Napisałem jedenaście książek i setki artykułów. Obecnie mieszkam w południowo-wschodniej części Alaski – z żoną Sherrie i czterema psami. Wilk zwany Romeo to jedna z jego najnowszych książek.
okładkowo
Prawdziwa i poruszająca historia wyjątkowego wilka, który spędził siedem lat w pobliżu psów i ludzi na Alasce. Kiedy się pojawił, mieszkańcy Juneau zachowali ostrożność. Byli też zafascynowani. Nie samym wilkiem – na Alasce mieszka ich sporo. Ale tym, że ten czarny dziki wilk zaczął się przyłączać do narciarzy, bawić się z ich psami albo po prostu w ciche popołudnia wylegiwać na słońcu na środku zamarzniętego jeziora. Książka Nicka Jansa to kapitalna opowieść o niezwykłej przyjaźni. Albo raczej o zwykłej – ot, ssak zaprzyjaźnił się z innym ssakiem, bo był samotny, bo stracił kogoś bliskiego, bo potrzebował towarzystwa. I co z tego, że ten ssak jest wilkiem w pełni sił, a za przyjaciół wybrał sobie człowieka i jego psy, a później i innych mieszkańców miasteczka Juneau na Alasce? (…) Z całej książki przebija zresztą głębokie zrozumienie przyrody. Autor nie tylko opiera się na najnowszej wiedzy naukowej, ale wnosi też własne doświadczenie z wielu lat życia w dzikich ostępach Alaski, również wśród myśliwych z plemienia Inupiaków. Obok rzetelnych informacji informacje o biologii wilków i ich roli w ekosystemach oraz w ludzkiej kulturze, znajdziemy tu też porywającą historię porozumienia ponad podziałami…
Od dziecka kocham wilki i chyba wiem dlaczego, m.in z powodu książek Curwooda, Londona i innych pisarzy, które były jednymi z pierwszych czytanych przeze mnie o tych zwierzętach. Wilki mimo swojej dzikości są dla mnie w pewnym sensie po prostu romantyczne, nie pytajcie dlaczego…
U Nicka Jansa już od pierwszych stron czuć, że książka powstała przede wszystkim z ogromnego uczucia do wilków. Ale też z miłości do zwierząt w ogóle i do dzikiej alaskańskiej przyrody. Autor jest nią bezsprzecznie zafascynowany.
Mimo znamion dokumentu – emocji tu nie zabraknie, choć bohaterem jest wilk (Romeo), a reszta, w tym ludzie, jedynie tłem i przygrywką. Dowiemy się tutaj wiele na temat życia, zwyczajów wilków itp.
Całość napisana prostym, lekkim stylem i wzbogacona zdjęciami – głównie autora.
Książka ku nauce i przestrodze (dlaczego – to przekonajcie się sami). Do tego bardzo edukacyjna. Polecam.

