Katy Colins to dziennikarka i blogerka, której książki odzwierciedlają jej własne doświadczenia. Seria Biuro podróży samotnych serc – powstała po tym, jak Katy rozstała się z narzeczonym, rzuciła wszystko i zaczęła podróżować. Jej blog podróżniczy notwedordead.com zdobył dużą popularność. Ja zaczełam od drugiego tomu czyli: Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie.
okładkowo
Georgia Green prowadzi Biuro Podróży Samotnych Serc, które powoli buduje swoją markę. Miała nadzieję, że ten biznes okaże się cudowną przygodą, ale rzeczywistość jest bardziej prozaiczna. Praca w branży turystycznej ma niewiele wspólnego z wylegiwaniem się na egzotycznej plaży. Georgia nie znajduje czasu dla Bena, w którym jest zakochana, dla przyjaciół, rodziców ani dla siebie samej.
Niespodziewanie musi wyjechać służbowo do Indii i incognito wziąć udział w wycieczce singli ze złamanym sercem. Magia Tadż Mahal, chaos Bombaju, kolorowe Bollywood, złote plaże Goa – może dzięki tej podróży coś w jej życiu się zmieni. Indie to liczne niespodzianki i nie zawsze można mieć wszystko pod kontrolą.
Tego typu bohaterki w zasadzie z miejsca podbijają moje serce, bo nie da się ich nie lubić po prostu. Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek Indie to kolejna powieść Katy Colins – pierwszej z cyklu pt. Kierunek Tajlandia nie czytałam.
Jednak Colins swoim lekkim stylem od razu złapała mnie na haczyk zaciekawiła i powodowała wybuchy śmiechu przeróżnymi perypetiami głównej bohaterki, bo jak to już powtarzam, aż do znudzenia – dobry humor cenię w książkach niemal ponad wszystko.
A książka, cóż nieprzewidywalna jak samo życie i jak ono (zwłaszcza w dzisiejszych czasach) przeładowana bodźcami, informacjami, pracoholizmem. Jednocześnie porusza sprawy naprawdę ważne takie jak miłość, przyjaźń, szczęście, czy rodzina… Zasmakujemy też klimatu Indii z ich cudownymi zabytkami, przyrodą i kuchnią.
Powieść pomimo lekkości jest bardzo mądra, traktuje o życiu jakie czasami prowadzimy, a jakie często chcielibyśmy bardzo zmienić. Doskonała na odstresowanie i na odrobinę koloru jakże szarym jeszcze przedwiośniu.
