Karuzela z marzeniami – Anny Strzelec

Długo zastanawiałam się nad tym wpisem, naprawdę długo… tym bardziej, że autorka jest mi znana a nie chcę być posądzona o stronniczość, czy co tam innego. Spróbuję więc skupić się na recenzowaniu. W wyniku zawiłej aczkolwiek bardzo ciekawej (i miłej) historii weszłam w posiadanie dwóch książek autorstwa Anny Strzelec: pierwsza – Tylko nie życz mi
 
Czytaj dalej

Suplementowo – telegraficznie

Czasem będę wpisywała w ten sposób, jeśli chodzi o autorów i książki, o których było już wcześniej a które przeczytałam później po zrobieniu wpisów. Stefan Darda swym drugim dziełem (I część dylogii) Słoneczna Dolina – Czarny Wygon, które „bezczelnie” nabyłam za pieniądze siostry, ale w końcu dla niej (przeczytałam po niej, choć kusiło przeczytać pierwszej)
 
Czytaj dalej

„Czarowne bagna” Grażyny Jeromin – Gałuszka

Nie sądziłam, że przyjdzie mi coś takiego powiedzieć, tym bardziej po opinii jaką miałam o współczesnej prozie polskiej, a jednak. Do tej pory czytelnictwo prozy obcej do polskiej miało się u mnie jak 8:2 (mniej więcej). Więc odszczekuję niektóre stwierdzenia lub też przemilczam jak kto woli. Ale ostatnio to się zmienia na szczęście na plus
 
Czytaj dalej

„Dobry dom „– (dobra książka) Bonnie Burnard

Bez wątpienia proza kanadyjska ma swą jakość i specyfikę nie do podrobienia, a jest już na pewno różna od amerykańskiej. Weźmy chociaż dokonania M.Atwood, A.Munro. W końcu: „co kraj to obyczaj”. Podobno. Trudno jest mi zrecenzować tytuł, który nie ma w sobie ani sensacyjnych zwrotów akcji ani zajmujących dialogów a narracja bynajmniej nie jest porywająca.
 
Czytaj dalej

„Wyrąbana groza” – Stefan Darda

Pewnego czerwcowego dnia, czyli całkiem niedawno przyszła do mnie siostra i rzuciła mi na kolana książką a tuż za nią dodała: „musisz to przeczytać” oraz „tylko nie czytaj tego w nocy, a jeśli już to przy świecy…”. Ja w odpowiedzi popukałam się w czoło, już za jej plecami rzecz jasna. Ale czytać zaczęłam. Muszę przyznać,
 
Czytaj dalej

Indianie i Szkoci czyli bardzo Dziki Zachód – Eliot Pattison

Jedną z magicznych stron literatury jest na pewno ta – żebyś przeczytał nie wiem ile, to ciągle można się czymś zadziwić i ciągle z niedowierzaniem kręcić głową. Grzechoczący kośćmi – Eliota Pattisona (wyd. 2009) jest właśnie taką pozycją. Jako hi, hi, hi „idealnego czytelnika” ten utwór zachęcił mnie właśnie twardą okładką z kredową obwolutą, na
 
Czytaj dalej

Idealny Czytelnik….

Idealny czytelnik to pisarz sprzed momentu, w którym słowa układają się na stronie.  Idealni czytelnicy nie podążają za opowieścią:oni biorą w niej udział.Idealny czytelnik to tłumacz, który umie rozkroić tekst, obrać ze skórydobrać się do szpiku, podążyć za każdą tętnicą i żyłąa potem postawić na nogi całkiem nowe, czujące stworzenie.Idealny czytelnik nie jest wypychaczem zwierząt.
 
Czytaj dalej

Labirynty życia…Charlesa Martina

Właśnie pod nazwą LABIRYNTY (wydawnictwa WAM) kryje się seria niezwykle ciekawych (no przynajmniej z opisu na okładkach) powieści. Pierwsza, jaką miałam przyjemność przeczytać nosi tytuł Maggie – Charlesa Martina, która to z kolei jest kontynuacją Umarli nie tańczą tegoż autora. Również pierwszy raz zdarzyło mi się czytać od drugiego tomu. Ale w tym wypadku absolutnie
 
Czytaj dalej

Cztery dni z Emily Giffin

Tyle właśnie czasu zajęło mi przeczytanie jednej z jej powieści, pt. Sto dni po ślubie. Giffin jest autorką także książek: Coś pożyczonego, Coś niebieskiego oraz Dziecioodporna. Wszystkie ukazały się w wydawnictwie Otwarte (urodził to wydawnictwo bodajże krakowski Znak), gdzie od kilku lat wydają całkiem niezłe powieści.Sto dni… przez pierwsze sto stron wydaje się być historią
 
Czytaj dalej

Diablica w każdym calu … Linda Francis Lee

Dawno tak szczerze (od pierwszej do ostatniej strony) nie uśmiałam się z książki, oj dawno.  Znów po kolejnej wizycie w BP, wyniosłam stos książek w tym jedną wcisnęła mi Pani Bibliotekarka – a ja jako grzeczna dziewczynka wzięłam i podziękowałam, choć spodziewałam się, że pewnie mi się nie spodoba. I znów nie miałam racji, na
 
Czytaj dalej